sobota, 25 września 2010

Babie lato

"Bo to jesień, pani, jesień!" usłyszałam dziś rano na targu... Klucze ptaków na niebie, zapach wilgoci w lesie, szuranie małych nóżek wśród kolorowych liści, ludziki z kasztanów na przedszkolnych parapetach, tarta z jabłkami i cynamonem, poranne mgły i poranne chłody, placek ze śliwkami na kuchennym stole, wrzosy i wrzośce w witrynach kwiaciarń i kwiaciarenek, miękkie swetry z golfami, jesienna ramówka w Polskim Radiu... To rzeczywiście już jesień! Zamotani w pajęcze nitki i kolorowe szale popijamy herbatę z sokiem malinowym i cytryną, czytamy o przygodach Sindbada Żeglarza i wystawiamy buzie do słońca...




















2 komentarze:

  1. Oby taka jesień trwała jak najdłużej - słoneczna i kolorowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale bomba jesień! Pozdrawiam, Mania

    OdpowiedzUsuń